O której rano wstajesz i co robisz po przebudzeniu? Pobudka przed świtem o 4:30 rano może przerażać, ale może też pomóc Ci odnieść życiowy sukces.

Travis Macy jest mówcą, autorem, trenerem i zawodowym sportowcem wytrzymałościowym. Ukończył ponad 130 ultra wytrzymałościowych imprez rozgrywanych niemal w każdym zakątku świata. Dokonał tego wszystkiego, nie korzystając z elitarnego treningu dla profesjonalistów, a nawet nie dysponując nadzwyczajną siłą, szybkością czy gibkością. Jaki jest jego sekret sukcesu? Osiągnął to dzięki postawie, którą określa jako ultranastawienie (ang. Ultra Mindset). A jedną z zasad ultranastawienia jest zasada „wpół do piątej”.

Zasada „wpół do piątej” sprawdziła się u Travisa i u wielu osób, które osiągnęły sukces w sporcie, pracy zawodowej, wychowaniu dzieci i innych dziedzinach życia, a którym doba zdawała się za krótka na wszystko. Może sprawdzić się też u Ciebie.

„Dobrze jest wstawać przed świtaniem, bo takie nawyki dają zdrowie, bogactwo i mądrość”. – Arystoteles

Zasada 4:30 – „Wpół do piątej”. Wszystko jest możliwe, kiedy nie masz wyboru

Na czym polega zasada 4:30 – „wpół do piątej”?  W zasadzie „wpół do piątej” Travisa Macy nie chodzi tylko o to, by wstać wczesnym rankiem i móc przez to więcej zrobić w ciągu dnia. Choć oczywiście to też jest jej częścią. Ta zasada ma jednak również głębszy sens. Istota tej zasady, jest taka, że jeśli zobowiązałeś się do czegoś, to kiedy przychodzi czas na działanie, nie martwisz się, czy masz na to faktycznie ochotę. Gdy o „wpół do piątej” zadzwoni budzik (dosłownie lub w przenośni), musisz wstać i zacząć działać, nawet – a może szczególnie – jeśli wolałbyś się obrócić na drugi bok i spać smacznie dalej.

Zasady tej nie należy traktować dosłownie. Wstawanie o „wpół do piątej” to tylko przykład wytrwałości, jakiej wymaga sukces. Zasada ta odniesiona do twojej sytuacji może mieć nieco inną postać. Może dotyczyć wykonywania jakiejś czynności o zupełnie innej porze doby albo w określonym dniu tygodnia. Rzecz w tym, że zobowiązujesz się do czegoś przed sobą, a tym samym rezygnujesz z prawa do dalszego wyboru w tym względzie.

Takie osobiste zaangażowanie oraz rezygnacja z podążania za tym, co akurat chciałoby się robić w danej sekundzie, robi gigantyczną różnicę w tym, co można osiągnąć. Czy chce ci się zrywać z łóżka, żeby iść na trening albo pisać pracę zaliczeniową, uczyć się do egzaminów, projektować stronę internetową dla swojej nowej firmy? Czasem może ci się nie chcieć. Ale jeżeli naprawdę pragniesz osiągnąć coś wielkiego, musisz przedkładać swoje długofalowe zobowiązanie i perspektywiczny cel ponad to, na co masz ochotę w danej chwili.

Zobowiązanie się do czegoś – treningu, przedsięwzięcia, pracy, związku, wychowania dziecka – to jedna z najważniejszych rzeczy, jakie można zrobić w życiu. Od tego wszystko się zaczyna. Kiedy Ci się nie chce odzywa się twoja dewiza – jeśli jej przestrzegasz, robisz mimo wszystko to co trzeba.

Zobowiązując się „wstawać o wpół do piątej” (dosłownie czy metaforycznie), wykluczasz inne możliwości. Wstawanie o tak wczesnej porze jak 4:30 rano, gdy większość ludzi jeszcze śpi może być pierwszym krokiem na drodze do realizacji celu.

Uwagi końcowe 

Wstanie z łóżka lub naciśnięcie przycisku drzemki to decyzja, którą sam podejmujesz. Wybór jest po twojej stronie. Wczesny poranek jest jedną z najodpowiedniejszych pór do wykonania różnych zadań, które musisz zrobić. Kiedy inni śpią albo dopiero wygrzebują się z łóżka, Ty już robisz to co masz do zrobienia. Posuwasz się naprzód ze swoimi celami i swoim życiem.

Oczywiście poranne wstawanie i aktywne rozpoczynanie dnia ma niezaprzeczalne zalety. Jednak niektórzy, ze względu na charakter swojej pracy i związany z tym tryb życia, nie mają takiej możliwości. To oczywiste, że ktoś pracujący na nocnej zmianie lub bardzo późnym wieczorem, będzie wstawał o innej porze niż osoba, która o dziewiątej wieczorem leży już w łóżku. Do tego dochodzą jeszcze naturalne preferencje i nasz chronotyp. Jedni są „rannymi ptaszkami”, inni to „sowy”, które wolą wieczory od poranków.

Jednak w zasadzie „wpół do piątej”  nie tylko chodzi o godzinę twojej pobudki. Twoja 4:30 rano może wypaść o 23:00 w piątek, albo w sobotnie popołudnie. W tej zasadzie chodzi przede wszystkim o wykluczenie jakichkolwiek odstępstw od drogi do celu. Najważniejsze jest to, że jeśli zobowiązałeś się do czegoś, to kiedy przychodzi czas na działanie – działasz! A poranki świetnie się do tego nadają. Więc spróbuj wstawać wcześniej i przekonaj się, jak wpłynie to na twoją skuteczność.

Wczesne wstawanie, zwłaszcza jeśli nadasz mu jakiś cel, może pomóc Ci osiągnąć sukces o jakim marzysz. Dobra poranna rutyna naładuje też Twoje akumulatory na cały dzień. Wstając wcześniej zyskujesz czas, który możesz poświęcić na samodoskonalenie się i realizację swoich celów, by w ten sposób odmienić swoje życie.

Obudź się i do dzieła!

„Twoje życie, naturalny rytm, rozkład zajęć zawodowych – wszystko to będzie wpływało na to, kiedy i jak będziesz stosował zasadę „wpół do piątej”. Każdy moment jest dobry, by zacząć oddawać się sprawom, których naprawdę pragniesz w życiu” – Travis Macy

Sprawdź też: Zmień swój poranek zmień swoje życie! Poranna rutyna Life S.A.V.E.R.S.

A Ty o której wstajesz?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj