Jak żyją ludzie ponadprzeciętni? Jaką cenę płaci się za marzenia i sukces? Jeśli to, co za chwilę napiszę, będzie dla Ciebie zdziwieniem i szokiem- świetnie! To znaczy, że możesz zmienić swoją perspektywę i sam stać się kimś wybitnym.

A jeśli pomyślisz- „Ej, to przecież było takie oczywiste! Dlaczego sam na to nie wpadłem/ wpadłam? I co ważniejsze- dlaczego tego nie stosuję?” – nawet lepiej. Jeśli ta wiedza wyda Ci się czymś naturalnym, będzie to oznaczać, że już podświadomie akceptujesz „cenę” jaką trzeba zapłacić za spełnienie marzeń i bycie „nadczłowiekiem”.

Wszystko to brzmi bardzo górnolotnie i mam nadzieję, że takie w istocie jest, bo dla niektórych osób, które to przyswoją, a co ważniejsze- zastosują w praktyce- wiedza ta będzie rewolucją życiową. W pełnym tych słów znaczeniu!

„Bądź jak Elon Musk, albo zbieraj niedopałki z ulicy!”

Co więc odróżnia ludzi przeciętnych od bohaterów swoich epok? 

Przede wszystkim- wybitne jednostki mają szalone marzenia!

Jak myślisz, o czym marzył Elon Musk, gdy był nastolatkiem?

Marzył, żeby dostawać dobre stopnie w szkole, żeby jego tata był z niego dumny. Chciał także, gdy dorośnie, otworzyć stragan z kukurydzą i zarabiać uczciwie 1500 $ na miesiąc dzięki ciężkiej pracy jako obieracz kolb.

Żartowałem! 🙂 Elon postanowił (zauważ, że on nie tylko o tym marzył, a wręcz zdecydował, że tego dokona), że poleci na Marsa.

Znasz jakikolwiek ambitniejszy cel, niż lot na cholerną czerwoną planetę?

Miej wielkie marzenia!

Gigantyczne wręcz marzenia są niezbędne, jeśli chcesz być kimś, kto zmienia świat na lepsze. Tylko dla takich marzeń jesteś gotów poświęcić wszystko. Musk „pracuje” nawet po 16 godzin dziennie! Ale tak naprawdę nie pracuje, tylko robi to, co kocha. Ten gość ma jeden, piekielnie wyraźny cel- uratować ludzkość przed ewentualną katastrofą, ewakuując ją na Marsa. Uratować ludzkość- matko boska, jak wielką wagę i jak doniosłe brzmienie mają same te słowa? To najbardziej ambitny gość na świecie, a jego cel jest wręcz niewyobrażalny dla większości z nas.

Też stawiaj sobie takie cele. Nie uważasz, że jesteś w stanie je zrealizować? Więc zacznij myśleć o tym, jak potencjalnie mógłbyś to zrobić. Tylko potencjalnie. Potem zauważysz, że „potencjalne” i „możliwe do zrealizowania” drogi do spełnienia nawet najbardziej szalonych marzeń wcale nie są tak odległe.

Ja sam, kładąc się do snu, niemal codziennie wyobrażam sobie, czego mógłbym dokonać dla świata, gdybym miał sto miliardów.

Pewnie pomyślisz, że wydałbym je na zwalczenie głodu na świecie- ale nie. Zainwestowałbym je tak, by mieć za jakiś czas 200 miliardów. Potem wydałbym 50 na zalesienie świata, a kolejne 150 miliardów inwestował, by mieć 300, z czego 100 na zalesienie i 200 na dalsze inwestycje. Tak myślą ludzie nastawieni na długoterminowe korzyści, a nie na „roztrwanianie” pieniędzy, które można mnożyć.

Zwalczając głód na świecie uratowalibyśmy „tylko” osoby głodne, które żyją dziś. Zalesiając świat, by dzięki temu istniały żyzne gleby- uratowalibyśmy pewnie tysiąc razy więcej ludzi, którzy w przyszłości się urodzą i jeśli nic nie zrobimy- dalej będą żyć na terenach, na których nie ma lasów.

„Marzenia są po to za duże, abyśmy mogli do nich dorosnąć”. – Jossie Bissett

90% ludzi nie ma odwagi nawet marzyć!

Wracając jednak do sedna- bardzo ważne jest, by twoje marzenia nie były „tylko” marzeniami. Wprawdzie już samo to, że zaczniesz marzyć o czymś doniosłym, wyróżni Cię z tłumu, bo 90% ludzi nie ma odwagi nawet marzyć. Już samo bycie „marzycielem” może Cię wznieść na poziom, o którym wcześniej… mogłeś tylko marzyć- ha ha!

Ale- jest wielu marzycieli, którzy nic nie osiągają, bo żyją w świecie marzeń, zamiast żyć w świecie realnym i przenosić do niego swoje marzenia kawałek po kawałku. Trzeba budować rzeczywiste odzwierciedlenie swoich aspiracji, niczym szalony murarz, który chce samodzielnie wznieść pałac, cegła po cegle.

Masz wszystko, aby spełnić marzenia

Przez wiele lat tkwiłem na etapie dziecka, które marzy, ale nawet nie wierzy w swoje marzenia, bo zupełnie nie wie, jak może je realizować.

W końcu zrozumiałem jednak, że mam moc. Mam możliwość. Mam czas. Mam chęć. Mam motywację- to oznacza, że mam wszystko, aby spełnić marzenia.

Uparcie dążę do ich spełnienia. Tak jak u Elona Muska- to już nawet nie marzenia, a cele. A raczej jeden wielki cel, podzielony na wiele, wiele mniejszych.

Jaką cenę płaci się za marzenia?

Ceną, jaką płacę za swoje marzenia jest po pierwsze mój czas. Mógłbym robić tyle przyjemnych rzeczy- pić piwko z kolegami, chodzić na imprezy i oglądać komedie, spędzać godziny na YouTube albo nawet chodzić na siłownię. Wybrałem jednak obsesyjną realizację marzeń. Nawet z siłowni zrezygnowałem, choć akurat ten krok nie do końca polecam, bo dla większości osób ruch jest zbawienny i powinny jak najbardziej zwiększać jego ilość. Ja jednak mam ciężką fizyczną pracę, która mi wystarczy. Po pracy robię już tylko zadania mentalne. Nieraz przesiaduję od 17:00 do 22:00 nad projektami, które są powolnym spełnianiem moich marzeń. Praktycznie w ogóle nie mam czasu na rozrywkę, ale z drugiej strony- zrozumiałem w końcu, że spełnianie marzeń jest niesamowicie bardziej przyjemne i motywujące przede wszystkim, niż oglądanie seriali, piwko i impreza z kolegami.

Marzenia się nie spełniają – marzenia się spełnia!

Marzenia nie spełniają się same. Ty musisz je spełnić. To praca, na którą większość ludzi nie jest gotowa, więc jeśli Ty zaczniesz to faktycznie robić, jest niemal pewne, że osiągniesz sukces, bo będziesz miał przewagę nad 99% populacji.

Kolejną ceną, jaką zapłaciłem, są starzy znajomi. Nie spędzam tyle czasu, ile by chcieli, więc pewnie nie lubią mnie już tak bardzo. Trudno. Niektórych kompletnie skreśliłem, bo mnie ciągnęli na dół- też trudno.

Nie mówię, że masz poświęcić dosłownie KAŻDĄ relację. Nadal mam dziewczynę i nadal, o dziwo, poświęcam jej uwagę, chociaż sama zrozumiała, że robię coś totalnie szalonego i że spełniam marzenia, więc już nie oczekuje ode mnie tyle uwagi, co wcześniej, za co bardzo jej dziękuję. Wyrozumiałość to jej najlepsza cecha, za którą jestem jej totalnie wdzięczny.

Ty może masz dzieci, żonę, albo mamę, którą się opiekujesz. Nie oddawaj dziecka do okna życia, a mamy do okna życia, czy tam na odwrót. Niektóre rzeczy po prostu MUSISZ pogodzić. Zabawę z dzieckiem da się na przykład pogodzić z treningiem czy rozwojem osobistym, gdy kopiesz piłkę ze szkrabem, a w jednym uchu masz słuchawkę i chłoniesz motywujące przemowy albo audiobooki.

Wszystko jest możliwe, niemożliwe wymaga tylko więcej czasu

Nie ma rzeczy niemożliwych. Pamiętaj o tym. Rób to, co masz w obowiązkach i nie zaniedbuj ich. Pracuj nadal, bo z czego będziesz żyć? Ale jeśli chcesz walczyć o swoje marzenia- walcz. Jeśli naprawdę Ci na nich zależy, znajdziesz jakikolwiek sposób, by choć o krok się do nich zbliżyć.

Bądź jak zdesperowany żul, któremu chce się palić i szuka niedopałków. Pozdrowienia dla tych, którzy czytali biografię Warena Buffetta.

Mimo, że niedopałki wydają się już bezużytecznie, to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby spróbować jeszcze raz się nimi zaciągnąć

Twoimi niedopałkami powinny być różne sposoby do realizacji marzeń. Czasem totalnie nieoczywiste i dziwne. Czasem szalone, czasem wymagające inwestycji, ryzyka, bycia wyśmianym przez innych, chwil zwątpienia, czy w końcu- okropnie ciężkiej harówki.

Ale to jest właśnie cena marzeń.

To jest cena, jaką płacisz, by być królem swojego życia i zapisać się na kartach historii.

„Szczęśliwi są ci, którzy mają marzenia i są gotowi zapłacić cenę, która pozwoli je zrealizować”. – Leon J. Suenens

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj