Chcesz być dobrym rodzicem. Nie chcesz popełnić żadnego błędu. Ale masz przy tym ograniczony czas, ograniczone zasoby energii i cierpliwości, a do tego zbyt wiele zadań do wykonania. Jak pogodzić coraz więcej pracy z obowiązkami rodzicielskimi przy dobie, która nie jest przecież z gumy? Łączenie pracy z byciem rodzicem i przełączanie się trybu „praca” na tryb „rodzic” nie jest łatwe. Jest wiele niebezpieczeństw i pułapek, w które pracujący rodzice mogą z łatwością wpaść i wiele złych nawyków, które mogą się przy tej okazji rozwinąć. Jakie najczęściej błędy popełniają zawodowo aktywni rodzice?

Anita Cleare jest popularną w Wielkiej Brytanii mówczynią, autorką i coachem pomagającym rodzicom łączyć obowiązki zawodowe z wychowywaniem dzieci. W swojej książce Rodzicielstwo na etacie opisuje sześć pułapek czyhających na zapracowanych rodziców. Określa je jako „dziury rodzicielstwa” – w które najczęściej wpadają zabiegani rodzice, próbując połączyć życie zawodowe z wychowaniem dzieci i całą masą obowiązków, która jest na ich głowie. Każdemu rodzicowi zdarza się czasem wpaść w którąś z nich. Jeśli jesteś pracującym rodzicem powinieneś je znać i starać się ich unikać.

„Idealny rodzic nie istnieje. Każdy popełnia błędy i nie ma osoby, która byłaby w stanie zawsze dokonywać najlepszych wyborów. Bycia rodzicem uczysz się na własnym doświadczeniu, a to oznacza, że
czasem musisz zrobić coś nie tak, jak powinieneś”. – Anita Cleare

Oto 6 pułapek rodzicielstwa, w które wpadają zapracowani rodzice, gdy brakuje im czasu

#01 Pragnienie by zawsze było wspaniale

Pierwsza pułapka rodzicielstwa to oczekiwanie, że cały wspólnie spędzony czas z dziećmi będzie jedną wielką sielanką. Gdy twój czas jest mocno ograniczony przez pracę i obowiązki, pojawia się silne pragnienie, by chwile spędzone z dziećmi zawsze były wyjątkowe, radosne i wolne od jakichkolwiek konfliktów. Ostatnia rzecz o jakiej myślisz to kłótnie, krzyki, płacz i walka ze swoimi dziećmi po ciężkim dniu pracy. Marzysz raczej o wspaniałych chwilach, które później staną się pięknymi wspomnieniami wspólnie spędzonego czasu z twoim pociechami.

Problem w tym, że oczekiwanie, że cały wspólnie spędzony czas będzie jedną wielką sielanką, jest zupełnie nierealistyczne. Jeśli oczekujesz nieustannej idylli, gorzko się rozczarujesz i możesz mieć poczucie winy, że nie sprawdzasz się w roli rodzica. Tak wysoko zawieszona poprzeczka będzie oznaczać, że każdą chwilę spędzoną z rodziną, która odbiega od „ideału”, będziesz odbierać jako porażka. A gdy za wszelką cenę starasz się nie dopuścić do zaburzenia rodzinnej harmonii możesz wpaść w pułapkę rodzicielską numer dwa.

#02 Unikanie konfliktu poprzez uleganie

Druga pułapka rodzicielstwa to uleganie dziecku, aby tylko uniknąć sytuacji konfliktowej. Pracujący rodzic mający wyrzuty sumienia, że zbyt mało czasu może poświęcić swoim dzieciom, łatwiej wpada w tą pułapkę.

Granice wyznaczane przez rodziców zazwyczaj mają na celu powstrzymanie dzieci przed robieniem tego, na co mają największą ochotę. Dzieciom przeważnie nie podobają się żadne zakazy i nakazy. Jeśli próbujesz ograniczyć konflikty w swojej rodzinie, łagodzenie obostrzeń i uleganie dzieciom może wydawać się całkiem logicznym i skutecznym rozwiązaniem.

Na krótką metę to nawet może się sprawdzać. W dłuższej perspektywie twoje działania przyniosą efekt przeciwny. Dziecko, które nie ma jasno wyznaczonych granic, będzie sprawdzało, jak daleko jeszcze może się posunąć. Każda kolejna przekroczona granica uczy je, że każdy zakaz da się obejść.

Wyznaczanie granic i konsekwentne pilnowanie, by dzieci ich nie przekraczały, są podstawą skutecznego wychowywania. Ulegając – pozwalając na naginanie zasad lub się z nich wycofując – nieświadomie wynagradzasz opór, zachęcając tym samym do powtarzania takich zachowań w przyszłości. Próba unikania konfliktów poprzez uleganie dzieciom zwykle kończy się podniesieniem głosu, krzykiem i popełnianiem błędów wychowawczych. Ten błąd rodzicielski zwykle powiązany jest z pułapką numer trzy.

#03 Brak konsekwencji

Pułapka rodzicielska numer trzy to brak konsekwencji. Konsekwencja jest ważna w wychowaniu dzieci. Jeśli ustaliłeś zasady i wyznaczyłeś pewne granice powinieneś konsekwentnie ich przestrzegać.

Kiedy jesteś wypoczęty, niczym się nie stresujesz i masz za sobą przyjemny dzień, trzymanie się raz obranego planu pomimo protestów twoich dzieci przychodzi z większą łatwością. Są jednak też dni, gdy o konsekwencję jest nieco trudniej. Zwłaszcza gdy jesteś zmęczony po pracy, a twój poziom stresu jest wyższy. A jest to dość powszechne u zapracowanych rodziców. Wtedy niestety często chęć świętego spokoju i próba uniknięcia konfliktu, biorą górę nad konsekwencją i przestrzeganiem ustalonych zasad.

Jednak bycie konsekwentnym jest istotne. Bo konsekwencja znacznie przyspiesza i wspiera proces uczenia się. Dzieci dość szybko uczą się zachowań, dzięki którym mogą uzyskać od rodzica to czego chcą. Jeśli głośny płacz w sklepie o coś co dziecko chce jak np. słodycze nigdy nie przynosi efektu, dziecko przestanie się tak zachowywać. Jeśli natomiast grzeczne zachowanie w sklepie będzie skutkować nagrodą, to dziecko z czasem nauczy się, że warto dobrze się zachowywać.

Reguły, jasne komunikaty i konsekwentne reakcje z twojej strony będą ci pomagać w wychowaniu. Starając się być konsekwentnym nie wpadnij jednak w pułapkę numer cztery.

#04 Nadmierna kontrola zachowania

Pułapka rodzicielska numer cztery to koncentracja na tych zachowaniach dziecka, które uważasz za niewłaściwe. W tę pułapkę szczególnie łatwo wpadają pracujący rodzice. Przecież w pracy muszą być wyjątkowo dobrze zorganizowani, nastawieni na osiąganie celów i efektywność.

Czasem rodzi się pokusa, by koncentrować się wyłącznie na niewłaściwych zachowaniach dziecka i próbować skorygować ich jak najwięcej w jak najkrótszym czasie. Jednak wspomniana konsekwencja nie oznacza, że powinieneś wciąż się czepiać i wytykać dziecku jego każde, nawet najdrobniejsze przewinienie i potknięcie. Z punktu widzenia dziecka to średnio przyjemne podejście. A w dodatku nieskuteczne. Oznacza to bowiem zwracanie głównie uwagi na te zachowania, które chcesz ukrócić, a nie na na te, które chcesz wywoływać. Czego w ten sposób uczysz twoje dzieci? Że to jego złe zachowanie przyciąga twoją uwagę. A to problem, ponieważ dzieci powtarzają te zachowania, dzięki którym zdobywają twoją uwagę.

Ignorując dzieci wtedy, gdy postępują właściwie, i zwracając uwagi wyłącznie na niewłaściwe zachowania, nieświadomie zachęcasz do nich twoje pociechy. A to prowadzi do pułapki numer pięć.

#05 Negatywne schematy myślowe

Pułapka rodzicielska numer pięć to negatywne schematy myślowe. Ten błąd rodzicielski zwykle przyjmuje formę obarczania dzieci całą winą za ich niewłaściwe zachowanie. Z jaką łatwością przychodzą ci wtedy słowa: „Och, on jest taki niedobry”, „Ale uparciuch”, „Robi to tylko po to, żeby mnie zdenerwować”. To przykłady negatywnych schematów myślowych.

Jeśli całą odpowiedzialność za niewłaściwe zachowania kładziesz na barki twoich dzieci, wpadniesz w spiralę negatywnego myślenia: „Moje dziecko musi się zmienić. To jego wina, że ciągle się kłócimy”. W ten sposób pomijasz swoją rolę w tym wszystkim. W konsekwencji nie zastanawiasz się nad tym, co możesz zmienić w twoim własnym zachowaniu, aby uzyskać oczekiwany rezultat.

Zamiast zmieniać swoje zachowanie i dostosowywać je do sytuacji, przyczepiasz dzieciom negatywne łatki i popełniasz coraz większy błąd. Stopniowo tracisz pewność siebie i czujesz się coraz mniej kompetentny jako rodzic

Bycie rodzicem czasem może wydawać się bardzo proste: „Gdy zrobię X, moje dziecko zrobi Y – efekt jest pozytywny i oboje uczymy się, że warto powtarzać ten schemat”. Marzy ci się taki cykl pozytywnego sprężenia zwrotnego. Niestety, w rzeczywistości rzadko kiedy jest to takie proste.

Czasem jednak trudno ci zrewidować własne działanie i powtarzasz to samo zachowanie, sądząc, że powinno w końcu zadziałać. Często pierwsze próby okazują się mało skuteczne („Robisz X, ale twoje dziecko wcale nie robi Y”) i musisz wziąć to pod uwagę i dostosować swoje działania. Niewykluczone, że okaże się, że aby osiągnąć Y, musisz zrobić Z, a nie X.

#06 Rodzicielstwo na autopilocie

Pułapka rodzicielska numer sześć to rodzicielstwo na autopilocie. W ten ostatni błąd wpaść jest szczególnie łatwo, gdy jesteś zmęczony lub czymś się martwisz albo po prostu czujesz się przytłoczony nadmiarem obowiązków i problemów. Owszem, fizycznie wciąż jesteś przy swoim dziecku, ale twoje myśli krążą gdzieś zupełnie indziej. Jesteś, a jakby cię nie było.

Jesteś zbyt zajęty innymi rzeczami, by nawiązać prawdziwy kontakt ze swoim dzieckiem. Może i jesteś ze
swoim dzieckiem, ale przy uchu masz komórkę i nie słyszysz ani jednego jego słowa. A może jesteś
tak głęboko zatopiony we własnych myślach, że i tak nic do ciebie nie dociera. Jesteś obecny ciałem, ale nie duchem i dziecko nie ma z tobą praktycznie żadnego kontaktu. Jesteś rodzicem na autopilocie.

Takie zajmowanie się dziećmi na autopilocie jest szkodliwe dla obu stron. Tracisz całe bogactwo relacji i redukujesz swoją rolę do zwykłego opiekuna-robota, który mechanicznie wykonuje kolejne zadania.
Nie dostrzegasz subtelnych sygnałów wysyłanych przez dzieci, które pomogłyby ci je zrozumieć i dowiedzieć się, co naprawdę myślą i co czują.

Jeśli chcesz zbudować pełniejsze życie rodzinne, to absolutnie nie możesz popełniać tego błędu rodzicielskiego zbyt często. Musisz znaleźć sposób na oderwanie się od swoich obowiązków, planów i zmartwień. Nawiązanie prawdziwego, głębokiego kontaktu z dzieckiem jest niezbędne, by móc zbudować szczęśliwe życie rodzinne.

Uwagi końcowe

Oto sześć pułapek, w które często wpadają rodzice żyjący pod ciągłą presją czasu. Które z nich są ci znajome? Zrozumienie stanu faktycznego stanowi pierwszy krok do wprowadzenia zmian na lepsze. Bycie dobrym rodzicem nie oznacza, że wszystko musi być idealnie przez cały czas. Ważne jest nie to, że popełniasz jakiś błąd i wpadasz w pułapkę, ale to, że to dostrzegasz i podejmujesz próbę wydostania się z niej. Rodzicielstwo jest formą nawyku, a nawyki można zmieniać – nawet drobne zmiany dają czasem zaskakująco duże rezultaty.

„Family-work-life balance” – rodzina praca i życiowa równowaga jak to osiągnąć?

Jeśli chcesz być lepszym rodzicem pomimo mocno ograniczonego czasu, to książka Anity Cleare Rodzicielstwo na etacie Jak być obecnym emocjonalnie rodzicem po dniu pełnym wyzwań w pracy jest właśnie dla ciebie. Dzięki wydawnictwu Laurum i tłumaczeniu Marcina Kowalczyka, ten praktyczny poradnik dla pracującego rodzica dostępny jest po polsku.

Rodzicielstwo na etacie. Jak być obecnym emocjonalnie rodzicem po dniu pełnym wyzwań w pracy. - Anita Cleare
Rodzicielstwo na etacie. Jak być obecnym emocjonalnie rodzicem po dniu pełnym wyzwań w pracy. – Anita Cleare

Bez względu na to, czy jesteś mamą czy tatą, pracujesz na pełny etat lub tylko na jego część, czy widujesz swoje dzieci jedynie przez kilka godzin w tygodniu czy zajmujesz się nimi non stop i jesteś samotnym rodzicem, ta publikacja pomoże ci w pełni wykorzystać każdą chwilę.

Skierowana jest głównie do rodziców z dziećmi do 12 roku życia. Jednak wiele z przestawionych w niej zasad ma zastosowanie bez względu na wiek twoich skarbów. Nie ma znaczenia, czy masz córkę, syna, jedno dziecko czy wiele – te rady mają zastosowanie do niemal każdej sytuacji rodzinnej.

Rodzicielstwo na etacie gromadzi w jednym miejscu sprawdzone, praktyczne strategie, których skuteczność Anita Cleare miała okazję obserwować w swojej pracy i które diametralnie zmieniły życie wielu rodziców, którym pomagała. Mogą  pomóc też tobie w wychowaniu dzieci i efektywnym łączeniu życia zawodowego z rodzinnym. 

Stań się najlepszym rodzicem jakim możesz się stać! Dowiedz się jak wychowywać dzieci w sposób, który jest dobry dla nich, ale także i dla ciebie. Tak, by rodzicielstwo dawało ci szczęście i spełnienie, a nie wyczerpywało i doprowadzało na skraj załamania. Chodzi przecież o to, by wychowywać mądrzej. A jest to możliwe tylko wówczas, gdy zrozumiesz sposób myślenia twoich dzieci i to, czego naprawdę od ciebie potrzebują.

„Jeżeli przestaniesz traktować rodzicielstwo jako listę zadań lub projekt, a zaczniesz patrzeć na nią jak na relację, którą należy zbudować, to zmieni się cała dynamika życia rodzinnego. Dobre relacje zawsze są wzajemne i oparte na szacunku, akceptacji, zainteresowaniu, empatii i cieszeniu się wzajemnie swoją obecnością”. – Anita Cleare

Rodzicielstwo na etacie. Jak być obecnym emocjonalnie rodzicem po dniu pełnym wyzwań w pracy. - Anita Cleare
Rodzicielstwo na etacie. Jak być obecnym emocjonalnie rodzicem po dniu pełnym wyzwań w pracy. – Anita Cleare

Sprawdź też: Kochać i być kochanym. 10 zasad miłości i budowania trwałych związków

Jesteś pracującym rodzicem? W które z szczęściu pułapek rodzicielstwa zdarzyło ci się wpaść? Co ci pomaga łączyć pracę zawodową z wychowaniem dzieci? Napisz w komentarzu i zainspiruj innych.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj