Pytania… Dość często stykamy się z nimi w codziennym życiu. Większości z nas zapewne dobrze się nie kojarzą, bo równie często odpowiadamy na nie w ramach różnych egzaminów czy testów sprawdzających naszą wiedzę w jakimś konkretnym zakresie. Ogólnie przyjęło się tak, że jeżeli mamy prowadzić jakiś dialog, to najpewniej z drugim człowiekiem. Tymczasem warto jest w życiu poznawać przede wszystkim… samych siebie! Kluczem do tego skarbu wiedzy, często tajemnej i nieoczywistej, jest indywidualna praca z konkretnymi pytaniami.

Zapytaj i posłuchaj… SIEBIE

Jestem początkiem

Wszystko zaczyna się we mnie. Jestem początkiem ale nie jestem końcem. Owszem, przyjdzie taki dzień, w którym moje ciało się wyłączy i będzie to mój koniec ale świat beze mnie będzie prawdopodobnie istniał nadal – w takiej czy innej formie.

Moje życie a tak właściwie to postrzeganie samego siebie jest odzwierciedleniem wszechświata, który mnie otacza. W pracy z cieniem (temat osobny i bardzo fascynujący) występuje pojęcie lustra. W lustrze widzimy dużo ale nie wszystko. Klasyczne lustro jest fizycznym zwierciadłem dla ciała. Widzimy w nim głównie to czego wcale nie chcemy oglądać ale dopóki w nie, nie spojrzymy, nie zweryfikujemy stanu faktycznego, nie dowiemy się, co nas fizycznie oszpeca.

Lustrem dla naszego zachowania, dla naszej osobowości są inni ludzie. W nich możemy dostrzec nasz cień, czyli drugi aspekt własnej osobowości. To w naszych najbliższych, osobach z naszego otoczenia, widzimy to, co sami z siebie wypieramy. Jedną z oznak cienia w naszym życiu jest to, iż bardzo surowo oceniamy innych, wkładając w nich, tym samym, nasze własne przeżycia, emocje czy doświadczenia.

Prawdą jest, że jeżeli nie uwierzę w siebie, nie będę wierzyć w nikogo ani też nikt nie uwierzy we mnie. Jeżeli nie będę szanował samego siebie, nie będę szanował innych i sam nie otrzymam szacunku. Jeżeli uznam, że jestem nikim, jako „nikt” będę postrzegany i tak będę postrzegał ludzi. Jeżeli nie pokocham siebie, nie pokocham nikogo a innym trudno będzie mnie kochać.

Kultura opakowania

Niestety, żyjemy w kulturze zewnętrzności, która nie uznaje zawartości. Każdy z nas ma jakiś talent, dar, dobre wyposażenie, z którym przychodzi na ten świat. Zmarły jest mniej ważny niż jego pogrzeb. Miłość stoi w rankingu niżej od wesela. Intelekt przegrywa z wyglądem. Żyjemy w kulturze nie tylko opakowania ale też niepokoju, że wciąż nie jesteśmy idealni, w porównaniu do innych.

Pamiętajmy, że, po pierwsze, ja nie jestem „innym” a po drugie, życia mi nie starczy (szkoda go na takie akcje) by „dogonić” innych, którzy stanowią dla nas jakiś wzór, autorytet, choć wcale nim być nie muszą. Pozytywność też może być toksyczna! Jeżeli chcesz zadać sobie pytania, by lepiej poznać samego siebie, musisz skoncentrować się właśnie na Twojej własnej zawartości.

Pracuj z tekstem

Pisanie jest bardzo pomocnym narzędziem, dlatego wszystko sobie zapisuj, najlepiej w jednym miejscu. Niech to będzie oddzielny zeszyt. Pisz ręcznie, ponieważ ręczne pisanie dodatkowo ćwiczy nasz mózg. Napisanie tego, co i jak czujemy, postrzegamy uwalnia nasze myśli. Jest to działanie o charakterze oczyszczającym. Wspomagamy tym samym naszą świadomość.

Sam osobiście piszę dziennik, który nie jest i nie ma być wybitnym dziełem sztuki, ale ma uświadamiać mi co czuję, co myślę i jaki jest tego powód, ponieważ powód jakiś zawsze jest. Nic nigdy nie bierze się znikąd. Co więcej pomaga mi on utożsamiać się z moim wnętrzem. Faktem jest, że dzięki pisaniu dziennika, staję się spokojniejszy, lepiej rozumiem samego siebie i odzyskuję wewnętrzną równowagę.

To, o co mam się zapytać?

W różnych źródłach można znaleźć różne ilości podobnych do siebie pytań lub nawiązujących do tych samych obszarów ludzkiego życia, tylko inaczej sformułowanych. Jest jednak jedno, konkretne pytanie, które otwiera każdą listę, czyli:

Co sprawia, że jesteś szczęśliwy?

W innych wersjach brzmi ono następująco:

Kim chcesz być?

O co chodzi z tym pytaniem? Jedno z drugim, czyli to, co sprawia, że jestem szczęśliwy i kim chcę być, jest ze sobą ściśle powiązane. Jesteśmy szczęśliwi wówczas, gdy odkryjemy kim chcemy w swoim życiu być i za tym odkryciem pójdziemy.

To pytanie podsuwa nam kolejne. Jest ono początkiem drogi do naszego sukcesu. Nie zakładajmy od razu, że mamy odpowiedzieć na 15, 30, 60 czy 100 pytań do samego siebie. Nie chodzi tu bowiem o to, by działać zgodnie z jakimś schematem. Każdy z nas jest inny (powtarzam to jak mantrę) ale wszyscy jesteśmy podobni. Pytania więc należy dopasować do nas indywidualnie a nie zbiorowo.

List do samego siebie

Oprócz dziennika, jedną z moich ulubionych form autoterapii poprzez pisanie są listy. Pamiętam moją Mamę, która pisała je do rodziny i znajomych, siedząc po nocach. Jej warsztat był naprawdę twórczy. Zawsze tworzyła najpierw wersje robocze, by potem je poprawiać i dopiero przepisane na „czysto” wysyłać. Dziś, kiedy nie ma Jej już ze mną od ponad 10 lat, listy, które archiwizowała, są bezcenną pamiątką.

Lata 90. były okresem, kiedy korespondencja listowa była jeszcze powszechną formą kontaktu. W pisanych do siebie listach można było przeczytać o tym, co wydarzyło się u nas od… ostatniego listu. Dziś są maile, aplikacje typu Messenger, WhatsApp lecz, moim zdaniem nie ma już tego klimatu a urząd pocztowy stał się wielobranżowym punktem handlowym.

Katarzyna Miller, polska psychoterapeutka i artystka, często podkreśla, że to my jesteśmy dla siebie najważniejsi. Swoje przekazy kieruje głównie do kobiet ale, jak sama podkreśla, wiele lat pracowała z uzależnionymi od alkoholu mężczyznami i to właśnie to doświadczenie w zawodzie psychoterapeuty otworzyło ją, przygotowało na to, co robi teraz.

Inni eksperci podkreślają ważność istoty wewnętrznego dziecka w nas. Psychologia mówi o całości ale podzielonej na ciało, czyli to, co fizyczne oraz to, co wewnętrzne (dusza lub umysł). Mamy lubić siebie, akceptować, myśleć o sobie dobrze więc może spróbować by tak napisać do siebie… list. Taki, jaki napisalibyśmy do swojego przyjaciela. Przyznam się uczciwie, iż sam kiedyś taki list do siebie napisałem, ale go nie skończyłem, bo stwierdziłem, że jest on za długi… Nie mniej jednak otworzyłem się na siebie. Poznałem się trochę lepiej, przestałem sam siebie bezwzględnie osądzać czy też podjąłem walkę z ciągłym porównywaniem się do innych oraz krytyką mojego najbliższego otoczenia, które mam wrażenie, że nic innego nie robi tylko krytykuje.

Jeżeli nie list to może strumień świadomości… Jest to zapis, bez znaków przystankowych, naszych własnych myśli, odczuć, wypowiedzi. To naprawdę pomaga a jeżeli odkryjesz w sobie tym samym fajną, twórczą pasję – tym lepiej. Proces oczyszczania zawsze należy zacząć od siebie.

By nie odbiegać od tematu, czyli będziemy kończyć

Znajdź, jeżeli będziesz tylko chciał, listę pytań do samego siebie. Pamiętaj, by odpowiadać szczerze, nie na zasadzie zamkniętego wyboru (a,b,c,d). Pamiętaj również o tym, żeby dać sobie czas. Na niektóre pytania odpowiedź może przyjść dopiero po jakimś okresie.

Wsłuchaj się w siebie, nie w to co podpowiadają Ci inni, choćby mieli oni najszczersze intencje. Otwórz się na to, co przyniesie Ci to praktyczne i zarazem bardzo skuteczne ćwiczenie.

Życzę powodzenia w odkrywaniu siebie, szukania motywacji oraz kroczenia drogą prowadzącą w stronę słońca czyli sukcesu. Życzę też wytrwałości i wiary gotowej jednak przyjąć wszystko to, na co nie mamy wpływu.

Sprawdź też: Jak odnaleźć swoją drogę w życiu?

Autor: Michał Szewczyk – od 2016 roku związany z serwisem Giełda Tekstów. Copywriter piszący artykuły z zakresu psychologii, prawa, finansów oraz każdego innego tematu, który go zainspiruje. Lubi słuchać podcastów zarówno psychologicznych jak i kryminalnych, przedstawiających autentyczne zbrodnie lub niewyjaśnione zaginięcia. Pisanie stanowi nieodłączny element jego codzienności

 

„Bez poznania siebie nie możesz być sobą. Dopóki zaś nie jesteś sobą, nie możesz poczuć się swobodnie. Nigdy nie zaznasz zadowolenia i poczucia spełnienia, nie zakorzenisz się w życiu”. – Osho

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj