autor Paweł Szewczyk

Jak wyjść z negatywnych emocji? Koniecznie zmień perspektywę tego, jak postrzegasz życie!

Bierzemy życie zbyt serio, serio! Nie ma w tym nic złego… Jednak zauważyłem, że przez to właśnie BARDZO WIELE TRACIMY! Wiesz przecież o tym i pewnie, nie raz słyszałeś coś w stylu „nie bierz życia aż tak śmiertelnie poważnie”, „zbyt serio do tego podchodzisz” itp. itd.

Znasz to? Jeśli tak to, chcę Ci przedstawić inną, równie dobrze znaną perspektywę, dzięki której ostatnimi czasy bardzo dużo zyskałem. Dzięki niej dużo łatwiej jest mi „pokonywać strach”, który kiedyś był moją ogromną blokadą, a dziś stał się sygnałem do działania.

„Życie to film, przedstawienie, gra, a ja jestem jego aktorem, scenarzystą, reżyserem, twórcą i programistą”.

Gdy w moim życiu dzieją się nieprzewidziane lub nieplanowane sytuacje czy wyzwania, które powodują, że odczuwam stres, złość, strach, zazdrość, nienawiść czy jakiekolwiek inne negatywne emocje. To jest dla mnie znak, że utożsamiam się zbyt mocno z tą sytuacją. Zapominam, że życie przecież, to zabawa i biorę to (świadomie czy podświadomie) śmiertelnie poważnie. Tak, jakby od tego, zależało moje, być albo nie być. Teraz nauczyłem się wyłapywać te subtelne sygnały, jakie daje mi na początku ciało, dzięki któremu odczuwamy i doświadczamy emocji. I wtedy przypominam sobie, że przecież to tylko zabawa, po co, ja się tak spinam?

Jestem przekonany, że mieliście tak setki razy, przeżywaliście coś tak strasznie źle, że nie mogliście wstać z łóżka, a gdy tylko sytuacja stała się przeszłością okazało się, że nie było to „warte”, tych „nerwów”. Samo to utożsamienie się, z tym ciałem i jego emocjami. Powoduje, że jesteś taki śmiertelnie poważny, że jesteś taki serio, serio. Do wszystkiego podchodzisz jak do końca świata. Nie bawi cię to? Że sytuacje, które dziś są błahostką, kiedyś były dla Ciebie horrorem? I dziś zapewne masz podobnie, może właśnie teraz przechodzisz przez takie sytuacje, z których za jakiś czas będziesz się może śmiał.

To tak jak z filmami, które oglądasz, płaczesz, śmiejesz się, boisz się razem z aktorem, wczuwasz się w całą fabułę. To dlatego, że nie jesteś już tożsamy ze swoimi emocjami, a wszedłeś w emocje postaci z ekranu. Film się kończy i znów wracasz do siebie. I znów utożsamiasz się ze swoimi emocjami, ze swoim aktorem, awatarem, jakim jest ciało jego umysł, emocje i uczucia.

A gdybyś tak spojrzał na siebie bez utożsamienia się z tym wszystkim. Nie chodzi mi, byś całkiem porzucił siebie. A po prostu obejrzał siebie tak, jak widz ogląda film w kinie, ale bez utożsamiania się w grę aktora.

Mówię to z własnego doświadczenia, spróbowałem tego, użyłem na sobie tej perspektywy w sytuacjach, które mogłyby się wydawać trudne, emocjonalnie, silnie stresujące. Gdy przypominałem sobie w tych sytuacjach, że życie to przecież piękne przedstawienie, którego jestem aktorem reżyserem i scenarzystą na raz. Szalejące emocje i uczucia powoli ucichły. Wracał spokój i radość, taka dziecinna. Bo przecież dzieci są mniej serio, serio od nas „dojrzałych”. To jest piękne. Dzięki takiemu spojrzeniu, tej perspektywie podjęcie „trudnych” decyzji będzie dla ciebie „łatwiejsze”, a raczej wolę nazwać szczęśliwsze, spokojniejsze. Z pewnością inne niż do tej pory, to na pewno.

Może odłóż czasami bycie tak na serio, serio, odłóż bycie tak śmiertelnie poważnym. Życie to tylko gra, przedstawienie teatr. Śmierć i tak tego nie zakończy. A Ty przyszedłeś tu, żeby się świetnie bawić. A nie powstrzymywać się od tej zabawy. Potraktuj swoje życie jak zabawę. Załóż biznesy, wchodź w związki, nawiązuj przyjaźnie, zwiedzaj świat autostopem, jeśli tak czujesz, ryzykuj bardziej! I możesz robić to z uśmiechem. Robiąc to bardziej świadomie, czyli jako widz, poczujesz więcej życia w życiu. Niż wtedy, gdy utożsamisz się z tymi wszystkimi destrukcyjnymi emocjami, których jest tak wiele, a i tak mają wspólne, jedno imię STRACH.

#Robtocotrudne

Autor: Paweł Szewczyk – mówca motywacyjny, mentor, coach, pisarz, youtuber, instagramer, bloger. Więcej znajdziesz na Facebooku i stronie robtocotrudne.pl