Rozpoczynamy lipiec w upalnej atmosferze. Nie wiem jak w waszych miejscowościach, ale u mnie wskazuje dzisiaj 29 stopni w cieniu. Mogłabym w tym momencie zacząć narzekać, ale ja dziękuję. I o wdzięczności dzisiaj słów kilka. Zapraszam zatem do czwartej lekcji z naszego kursu prawa przyciągania.

„Po co się uczyć, skoro można grać w Minecrafta czy przewijać fejsa? Po co wziąć książkę, skoro można postać przed blokiem i pluć na chodnik? (…) Człowiek zamyka się na wszelkie możliwości. Przyjmuje to, co łatwe, co nieskomplikowane, co nie wymaga wysiłku, co przed nim zrobili inni. A potem narzeka.” – Marcin Mortka – Projekt Mefisto

Dziękuję! Wdzięczność przyciąga wdzięczność.

Ostatnio uczyliśmy się prawidłowo myśleć i zasiewać swoje marzenia, dzisiaj zrobimy kolejny krok. Otóż jak wiecie emocje mają ogromne znaczenie w naszym życiu. Możemy być nawet najbardziej racjonalnymi osobami i podejmować same logiczne decyzje, ale tylko w naszym mniemaniu tak będzie. Każdy z nas ma potrzeby fizyczne, od których nie jest w stanie uciec, oraz odczuwa emocje. Nie wiem, czy widzieliście film 7 uczuć. Jest to kontynuacja losów Adasia Miauczyńskiego z kultowej pierwszej części z Markiem Kondratem w roli głównej, mianowicie Dzień Świra. Nie byłam początkowo przekonana, ale polecam, ponieważ film świetnie pokazuje jakie uczucia towarzyszą nam od dziecka i co się może stać, kiedy z jakiś powodów są one w nas tłumione. Mowa o: bezsilności, radości, złości, smutku, strachu, samotności i poczuciu winy. W tle możemy jeszcze zobaczyć motyw wdzięczności i snucia marzeń.

Dzisiaj odkryjemy, jak wdzięczność może nas wzbogacić i spróbujemy przekonać się, czy ma to zastosowanie w rzeczywistości.

Nie ukrywajmy czasy są trudne i pewnie jak ktoś na poważnie wziął sobie moje słowa o założeniu zeszytu i faktycznie co tydzień śledzi wpisy, to mogę się założyć, że u większości z Was pojawia się na liście marzeń zapis o bogactwie. Może też być to ujęte jako lepsza praca, możliwość zarabiania na pasji, niespodziewany przypływ gotówki, zwrot długów, wakacje za granicą i tak dalej. Nie ma w tym niczego złego. Jednak są pewne mechanizmy, jeśli których nie zmienisz to nigdy tego bogactwa materialnego nie osiągniesz.

Jednym z nich jest wdzięczność, chwalenie i obieg pieniądza.

Dlaczego jeszcze nie jestem wystarczająco bogaty?

Otóż po pierwsze jak zwykle trzeba sprawdzić swój sposób myślenia. Pamiętaj, że przyciągasz to co podobne i to co najmocniej odczuwasz. Możesz stosować tysiąc afirmacji, co chwilę powtarzać, że przyciągasz pieniądze, ale jeśli całym ciałem odczuwasz, że to nieprawda i generalnie masz negatywne nastawienie do pieniędzy, ludzi bogatych to nic z tego nie wyjdzie, chyba że pogłębiona frustracja. W Polsce myślę, że szczególnie mamy z tym problem, starsze pokolenia, bo jesteśmy po PRL-u i dalej pokutuje przekonanie, że bogata osoba, to osoba nieuczciwa, która dawała łapówki, dorabiała się na czyjejś krzywdzie, okradała systemy społeczno- państwowe. Przecież każdy zna powiedzenie, że pierwszy milion trzeba ukraść. Ja też tak byłam wychowana, ciągle słyszałam, że biedna osoba, to dobra osoba, a ktoś bogaty to podejrzany. Na szczęście powoli te czasy ustępują młodszym pokoleniom, które już nie uważają bogactwa za omen, a za coś naturalnego. Stąd pewnie popularność influencerów i zachwyt nad postawą chociażby Ekipy, co przez pokolenie moich rodziców uważane jest za coś wręcz oburzającego i grzesznego. Podsumowując i zarazem odsyłając do naszej wcześniejszej lekcji, jeśli ten problem Cię dotyczy to musisz zmienić myślenie o pieniądzach, bez tego ani rusz.

Przejdźmy do kolejnych elementów. Pokutuje przeświadczenie, że pieniądze należy zarabiać i oszczędzać, na swojej pracy zarabiać jak najwięcej, ale poszukiwać darmowych usług dla siebie. Kolejne kłamstwo. Owszem należy rozważnie dysponować pieniędzmi, każdy chce jak najwięcej zarabiać i miło jest czasem dostawać od życia gratisy, ale na tym trzeba poprzestać.

„Wszystko jest energią”

Jedna z zasad prawa przyciągania mówi, że wszystko jest energią, zatem pieniądze i rzeczy materialne również.

Tak sobie siedzimy z Marcinem i rozmawiamy na różne bieżące tematy, w międzyczasie zaczynam się krzątać i przypominam sobie, że niestety musimy odwołać nasze jutrzejsze wyjście, ponieważ mam umówioną wizytę u kardiologa, a następnie idę sobie odświeżyć hybrydy na paznokciach. Marcin jak to typowy facet, nigdy nie zrozumie powagi pójścia na paznokcie, czy ogólnie idei wydawania kroci u kosmetyczki, ale nigdy nie usłyszałam z jego ust ani jednej kąśliwej uwagi na ten temat. Wie, że sprawia mi to dobre samopoczucie (a to jest ważne w procesie przyciągania) i dzięki temu czuję się piękna i zadbana. Pewnie część z Was zastanawia się teraz, co to ma wspólnego z Waszymi celami i marzeniami. Już spieszę z wyjaśnieniami.

Otóż moi kochani, nie dla wszystkich jest to takie oczywiste, że pieniądze muszą cyrkulować a usługi, tym bardziej dobre czasem muszą „swoje” kosztować.

Jak jednak ma to wszystko logicznie zadziałać, kiedy nie chcemy wydawać pieniędzy, czyli dzielić się energią z innymi? Dlaczego ktoś ma zainwestować w Twoje usługi czy pracę, skoro „żałujesz” na wykonywane dla Ciebie usługi, nie szanujesz pracy innej osoby i zewsząd powtarzasz tylko „o jakie to wszystko drogie?”. Nie dziw się, że mało zarabiasz, skoro np. powielasz teorie, że każdy lekarz to konował i nie zna się na swojej pracy. Owszem wszędzie zdarzają się wyjątki, ale ja z miłą chęcią zapłacę jutro za badania w poradni, ponieważ szanuję i wręcz podziwiam, że komuś chciało się uczyć sześć lat trudnego materiału, następnie robić specjalizację, odbywać często darmowe staże, zaczynać od najniższego stopnia, brać odpowiedzialność za ludzkie życie, które jest największą wartością a następnie założyć za ciężko zarobione pieniądze i nieprzespane noce swój gabinet. Szanuję moją ulubioną kosmetyczkę Magdę i chociaż to poniekąd jest wymysł współczesności, aby mieć „plastikowe” paznokcie, z miłą chęcią i dobrym słowem dam jej odpowiednią kwotę za jej cierpliwość, poświęcony czas i niezwykłą skrupulatność w działaniu, nie mówiąc o skończonych kursach.

„Wszystko co dajesz, wraca do Ciebie!”

Kochani! Wszystko co dajecie, wraca do Was! To kolejne prawo, kolejny krok w sekrecie prawa przyciągania. Jeśli na Twojej liście jest chęć bogacenia się, wspomóż sam choć niewielką kwotą czyjąś pracę. Wróci to do Ciebie zwielokrotnione. Nie narzekaj na ceny, najwyżej nie kupuj w danym sklepie, ceń samego siebie, zmieniaj pracę, jeśli Ci nie odpowiada, próbuj „sprzedawać” produkty swojej pasji.

I pamiętaj, że pieniądz nie jest zły 🙂

Karolina Panthera Strzelczyk– jestem dziennikarzem, wydałam trzy tomiki poezji, od lat organizuję imprezę literacką Heraski w Krakowie. Od dziesięciu lat interesuję się w sposób zawodowy szeroko rozumianą psychologią, szczególnie skupiając się na zagadnieniach mowy ciała i relacjach. Jestem freelancerem, któremu wiecznie mało wrażeń, czasem możecie odnaleźć mnie na szklanym ekranie. Kocham życie i chcę swoimi przemyśleniami sprawić, żebyśmy wymieniali się doświadczeniami.
Zajrzyj na IG: heraartystka

Sprawdź lekcje Kursu Praw Przyciągania:
#01 Do zakochania jeden krok, a do przyciągnięcia życia marzeń? Tylko trzy!
#02 Nic samo z siebie się nie stanie. Mistrz to ten, który działa!
#03 Jak osiągnąć upragnione cele? Uważaj o czym myślisz!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj